sobota, 30 listopada 2013

Andrzejki...

Dzisiaj ostatni dzień listopada, więc najwyższa  pora coś napisać. Minął miesiąc prawie od ostatniego wpisu, jakoś natchnienia nie było....pocieszam się tylko tym, że zanik natchnienia do pisania związany jest z pogodą i nastrojami późnojesiennymi. Na szczęście nie całkiem opadło natchnienie na pracę i trochę nowości się pojawia w moim twórczym kąciku.
Zamówiłam sporo "wycinanek" ze sklejki, hdf i mdf  i z ochotą zabrałam się za pracę. Powstało kilka zakładek do książek.

Makowa z czerwowo-srebrnym chwostwem:






Biało - czarna z Małą Mi  w turkusowej sukience i z turkusowo-srebrnym chwostem





Zakładka ze starą fotografią w kolorze sepii z żółtymi motylami i czarnymi dodatkami






Poza zakładkami do książek powstały także pierwsze świąteczne ozdoby, zawieszki do okna, lub na choinkę, albo gdzie tylko sobie wymyślimy... taka świąteczna pełna dowolność, ograniczona wyłącznie naszą wyobraźnią :). Serduszka są duże -  20 cm ozdobione dwustronnie.

 Pierwsze serce żółto - zielone z dzwoneczkami:









Do dziecięcego okna zrobiłam serce z bałwankiem i dziećmi z jednej strony, a wiewiórkami z drugiej strony... w niebieskich kolorach ze srebrnymi dodatkami:





Na koniec, żeby nie zanudzać pokażę jeszcze sielski obrazek w złoto-brązowej ramie. Zrobiłam go na płycie mdf, ramkę "wygniotłam" ze starych gazet, wszystko pomalowałam farbami akrylowymi. Następnie nakleiłam obrazek ze starym, wiejskim domkiem i cudownymi malwami na pierwszym planie... Te malwy zawsze mnie rozczulają, to ulubione kwiaty mojego Taty... wszystko pocieniowane i spatynowane, no i oczywiście zabezpieczone lakierem akrylowym.












Na koniec jeszcze  zacytuję moją córkę, która rozbawiła nas okrutnie  na szkolnym wieczorze andrzejkowym. Na pytanie Wychowawczyni: "Kto z was zna wróżbę z wyprowadzaniem bucików za drzwi?" podbiegła do mnie krzycząc: "Mamusia, mamusia... ja znam tą wróżbę z przedszkola, tylko teraz jakoś zapomniałam, tak?!"... :)

Muzycznie, oczywiście andrzejkowo:



Miłego wieczoru i do następnego razu.
Dziękuję za odwiedziny.

Brak komentarzy: